Legendy i stare dzieje

Na terenie nadleśnictwa znajdują się liczne miejsca o charakterze historycznym. Poniższy artykuł przedstawia najciekawsze z nich.

- Duża Gwiazda to skrzyżowanie ośmiu traktów komunikacyjnych i dróg leśnych, zlokalizowane w środkowej części Puszczy Zielonka, około 1,6 km na wschód od wsi Zielonka. Na Dużej Gwieździe krzyżują się m.in. historyczne puszczańskie trakty: Trakt Poznański i Trakt Bednarski (ten pierwszy był szlakiem pielgrzymkowym do sanktuarium w Dąbrówce Kościelnej). Dochodzą tu też: Linia Bücka i Kisówka. Nieco na wschód rozciągają się tereny rezerwatu Las Mieszany w Nadleśnictwie Łopuchówko. Duża Gwiazda jest węzłem szlaków rowerowych (Pierścień Rowerowy dookoła Poznania, Duży Pierścień Rowerowy przez Puszczę Zielonkę i Międzynarodowy Szlak Rowerowy R-3). Przy skrzyżowaniu ustawiony jest kamień pamiątkowy ku czci prof. Bogusława Fruzińskiego – współtwórcy Ośrodka Hodowli Zwierzyny Zielonka. Głaz posadowiono w ulubionym rewirze łowieckim profesora w dniu
3 listopada 2009 roku, z inicjatywy współpracowników. Na kamieniu wyryty jest wizerunek głuszca z łacińskim napisem „Facultas Silvae Culturae”(Wydział Kultury Leśnej).

- Klasztor Cysterek w Owińskach

Dawny kościół i klasztor cysterek znajdujący się we wsi Owińska, w powiecie poznańskim, w gminie Czerwonak. Obecnie kościół służy jako świątynia parafialna, natomiast klasztor mieści Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy dla Dzieci Niewidomych. Kościół poklasztorny, barokowy centralny z kopułą, zbudowany po pożarze starszego (1720) w latach 1721-1731 według projektu Pompeo Ferrari. Podczas okupacji kościół zamieniony na magazyn SS. Świątynia posiada bogate barokowe wyposażenie wnętrza. Barokowe stalle z intarsjami oraz konfesjonały rzeźbione, rokokowe. Polichromia Adama Swacha na przełomie 1729 i 1730 r. W zakrystii zniszczonej pożarem 1783 r., odbudowanej 1788 r. (data inkrustowana w posadzce) trzy stare portrety: ksieni Joanny Malczewskiej – 1720 r., ksieni Melchiory Gurowskiej około 1785 r. z podpisem malarza J. Michałowskiego, Rafała Gurowskiego (zmarłego 1797), kasztelana poznańskiego i starosty kolskiego. W wieży kościelnej mur gotycki z XV wieku. Klasztor barokowy z początku XVIII wieku według projektu Jana Catenazziego, dokończony przez Pompeo Ferrari, drugie piętro nadbudowane 1880 r. Obiekt w 2013 r. otrzymał nagrodę w konkursie „Zabytek Zadbany”, w kategorii najlepsza rewaloryzacja przestrzeni kulturowej i krajobrazu. Uroczystość poświęcenia wyremontowanego obiektu nastąpiła 6 maja 2018 roku przez arcybiskupa Stanisława Gądeckiego.

Historia

1241/1242 – prawdopodobne daty wystawienia aktu fundacyjnego braci: księcia poznańskiego Przemysła I i księcia Bolesława Pobożnego.

1252 – przybycie 12 cysterek z Trzebnicy do Owińsk. Cysterki miały zapewne już od założenia swego domu, jak i inne klasztory w kraju i zagranicą. Szkołę, w której oprócz kandydatek do swego zakonu kształciły się także i inne dziewczęta z domów ziemiańskich.

1700 – rozpoczęcie budowy nowego kościoła i klasztoru według projektu Jana Catenazziego.

1720-1728 – odbudowa budynków, po pożarze według koncepcji włoskiego architekta, Pompeo Ferrariego.

1806 – klasztor odwiedza Napoleon Bonaparte w obecności generała Dezyderego Adama Chłapowskiego. Wizyta ta ma wymiar sensacyjno-kryminalny, bowiem podczas niej próbowano dokonać zamachu na Napoleona.

1835 – kasata zakonu i przeniesienie cysterek do klasztoru w Ołoboku.

1838 – utworzenie w budynkach klasztornych szpitala psychiatrycznego.

1939 – eksterminacja pacjentów szpitala przez Niemców w ramach akcji T4.

- miejsce rozstrzelania więźniów – w latach 1942-1943 w okolicach Kobylicy i Wierzenicy rozstrzelano 150-180 Żydów z obozów pracy w Kobylnicy, Gruszczynie, Sarbinowie. Zostali zgładzeni przez rozstrzelanie i wieszanie. Rannych dobijano tępymi narzędziami. Nie ustalono, kto dokonywał egzekucji. Dziś w tym miejscu znajduje się 11 krzyży.

- Dziewicza Góra – najwyższe wzniesienie Puszczy Zielonki ma wysokość 143 m n.p.m. Od połowy XIII w. Dziewicza Góra i jej okolice należały do cysterek z Owińsk. Dzięki cysterkom wzniesienie zyskało nazwę Dziewcza Góra, którą przekształconą później na Dziewiczą Górę. Na stokach cysterki hodowały czerwca polskiego, którego używano do wyrobu czerwonego barwnika. To właśnie od tego owada pochodzi nazwa koloru, nazwa miesiąca, a nawet, jak się przypuszcza, nazwa miejscowości Czerwonak. Teren Dziewiczej Góry porasta las mieszany, zaś w kilku miejscach znajduje się starodrzew dębowy. Cały obszar objęty jest ochroną ze względu na bogaty świat roślin, charakterystycznych dla zróżnicowanych środowisk: leśnych, łąkowych, stepowych, a nawet górskich. Dziewicza Góra leży na terenie Parku Krajobrazowego „Puszcza Zielonka” i Specjalnego Obszaru Ochrony Siedlisk Natura 2000 „Uroczyska Puszczy Zielonki”. W 2005 r. na szczycie Dziewiczej Góry Nadleśnictwo Łopuchówko wybudowało przeciwpożarową wieżę obserwacyjną. Z tarasu widokowego turyści mogą podziwiać panoramę Poznania oraz całej Puszczy Zielonki.

- Maruszka

Uroczysko Maruszka to najcenniejszy, pod względem przyrodniczym, fragment parku krajobrazowego Puszcza Zielonka o powierzchni około 500 ha, który rozciąga się między Pławnem, a Ludwikowem. Rośnie w nim bór sosnowo-dębowy z domieszką grabów, buków, brzóz, olszy, świerków, jesionów, klonów, lip, jaworów i akacji. Wiele tu drzew w wieku od 110 do 150 lat. Drzewostan Maruszki jest tu niezwykle cenny, ponieważ ma charakter zbliżony do lasów rosnących tu w dawnych wiekach. Najokazalszym drzewem uroczyska jest pomnikowy buk o obwodzie pnia około 440 cm.

 

Warto wybrać się w to w niezwykłe i bogate przyrodniczo miejsce. Najlepiej zatrzymać się na parkingu leśnym, znajdującym się przy rozwidleniu dróg we wsi Mielno. Można tu odpocząć i pospacerować po niezwykle pięknym i tajemniczym uroczysku, bo las to nie jedyna atrakcja Maruszki.

Spotkanie z Leśną Panią

Uroczyska nie mają ściśle określonych granic administracyjnych. Dawniej nadawano im nazwy dla ułatwienia orientacji i wygody podróżnych. Tak właśnie było w przypadku Maruszki. Maruszka nazywana była czasem Maryśką, o czym wspominał dziewiętnastowieczny regionalista Edmund Callier. Wymieniana była z nazwy także w księgach parafialnych Wierzenicy od 1840 r.

Miejsce to było niegdyś ważnym węzłem traktów komunikacyjnych, przechodzących przez tereny puszczańskie, a prowadzących m.in. do Poznania, Gniezna, Owińsk i Dąbrówki Kościelnej, do której udawali się pielgrzymi. Drogi te łączyły się odgałęzieniami ze Szlakiem Bursztynowym i były wykorzystywane przez kupców przewożących towary lub pędzących bydło i świnie. Przy skrzyżowaniu tych dróg stała kiedyś karczma o nazwie Maruszka, od której prawdopodobnie wzięła się nazwa uroczyska. Zatrzymywały się tu dyliżanse, aby zmęczeni podróżni mogli odpocząć i posilić się. Dla zwierząt przygotowana była nawet specjalna zagroda.

Po leśnej karczmie nie ma dziś śladu. Za to na niewysokim postumencie, otoczona drewnianym płotkiem, stoi przepiękna, zabytkowa figura Matki Boskiej z Dzieciątkiem. Postać Maryi w otoczeniu potężnych drzew - w samym środku puszczy, trochę zaskakuje i robi niesamowite wrażenie. Otulona obficie drapowanym płaszczem, w welonie i koronie na głowie, wygląda bardzo dostojnie - niczym królowa lasu. Figura nazwana została zresztą przez miejscowych Matką Boską Leśną. Na tabliczce umieszczonej na postumencie widnieją daty „1923 - 1952”. Figurę ufundowali w 1923 r. okoliczni mieszkańcy. W czasie II wojny światowej Niemcy niszczyli kapliczki i figury świętych, więc ukryto ją pod kamieniami po przeciwnej stronie drogi w kierunku Mielna. W 1953 r. zniszczone w czasie okupacji miejsce odbudowano, a figurę odnowiono. Do dziś strzeże ona lasu Maruszki.

Pod figurą ktoś przymocował kartkę z odręcznie napisaną modlitwą. Jeśli więc ktoś potrzebuje szczególnych warunków do modlitwy i kontemplacji, w Maruszce na pewno je znajdzie.

Około 250 metrów od tego miejsca, idąc w kierunku Czernic, znaleźć można inne miejsce kultu. Na potężnym dębie wisi niebieska, drewniana kapliczka, przypominająca mały domek. Chroni ona medalion Matki Boskiej z Dzieciątkiem, plastikową figurkę Matki Boskiej Licheńskiej oraz jednoramienny, mocno sfatygowany krucyfiks. Zawartość kapliczki być może nie ma wartości zabytkowej, ale świadczy o tym, jak duże znaczenie ma to miejsce dla tutejszych mieszkańców. Podobno kiedyś na kapliczce wisiała tabliczka z adnotacją „8 września 1948 r. na pamiątkę odzyskania niepodległości ofiarowali pielgrzymi poznańscy.”

Od drugiej polowy XIX w., kiedy to powstała linia kolejowa poprowadzona obrzeżami puszczy, Trakt Poznański stracił na znaczeniu. Dziś natomiast w Maruszce krzyżują się dwa popularne szlaki rowerowe: Cysterski Szlak Rowerowy i Duży Pierścień Rowerowy przez Puszczę Zielonkę. W pobliżu przechodzi także czarny szlak pieszy. Miejsce to jest również przystankiem dla pielgrzymów, którzy modlą się i odpoczywają przy figurze Matki Boskiej Leśnej. Co roku - w drugą niedzielę września - odbywa się odpust Maryjny w Dąbrówce Kościelnej. Powracający z niego wierni są witani tu przez gościnnych mieszkańców Klin i Mielna, którzy przygotowują im obfity i smaczny posiłek. W Maruszce odbywa się również - w piątki po Bożym Ciele - msza święta, a po niej agapa.

Tajemnicze mogiły

Uroczysko Maruszka otacza gęsta mgła tajemnicy. Wiele ciekawych i niewyjaśnionych do końca historii wiąże się z tym miejscem.

Nic tak nie ekscytuje, jak wiadomości o ukrytych skarbach. A mówi się, że podczas rozbiórki karczmy Maruszki znaleziono beczki pełne złotych monet. Trochę dalej od leśnego parkingu - na kolejnym rozwidleniu dróg, gdzie Trakt Poznański oddziela się od drogi do Ludwikowa - zauważyć można dwie tajemnicze, bezimienne mogiły. Są to skromne kopczyki z prostymi, brzozowymi krzyżami. Na jednym ktoś powiesił symboliczną tabliczkę z napisem „Maryś”, na drugim widnieje imię „Marysia”. Groby wyglądają identycznie, ale nie są położone obok siebie - oddziela je droga. Nie wiadomo na pewno, kogo w tych grobach pochowano. O zagadkowych mogiłach krąży jednak wiele legend.

Według jednej, w grobach spoczywają podróżnicy, którzy dawno temu zostali napadnięci przez zbójców w pobliżu karczmy Maruszka. Puszcza Zielonka miała wówczas złą sławę i takie napady się zdarzały. Podobno właśnie dlatego postanowiono zburzyć karczmę.

Oprócz kryminalnej wersji zdarzeń, mogiły w Maruszce kryją piękne i bardzo romantyczne opowieści. Mówi się, że w XIX w. spotykała się w tym miejscu para zakochanych: pruski oficer i skromna polska wiejska dziewczyna, którą zwano Maruszką. Nie mogli się pobrać z powodu różnic narodowościowych, społecznych i politycznych. Nie chcieli jednak żyć osobno. Postanowili, że skoro nie może ich połączyć ślub, to połączy ich śmierć. Żołnierz najpierw zastrzelił dziewczynę, a później siebie ze strzelby, którą pożyczył od pijącego właśnie w karczmie gajowego. Tragicznych kochanków pochowano na rozwidleniu szlaków. Jedni mówią, że dokładnie w miejscach, gdzie upadły ich ciała. Inni, że to ludzie pochowali ich specjalnie po przeciwnych stronach drogi, aby zaznaczyć różnice między nimi.

Istnieje jeszcze inna, równie romantyczna i równie tragiczna historia tych mogił. Opowiada ona o młodej dziewczynie, żyjącej w XVIII wieku córce kmiecia z Siekierek pod Kostrzynem. Marysia była bardzo szczęśliwa i zakochana z wzajemnością w Janku Bugaju. Młodzi zaręczyli się i udali do Dąbrówki Kościelnej na pielgrzymkę, prosić o błogosławieństwo Matkę Bożą. Wśród pielgrzymów, zgromadzonych na modlitwie przed kościołem, Marysia została zauważona przez tutejszego syna dziedzica Siekierkowskiego. Był to znany kobieciarz, który nadużywając przywilejów swojej pozycji społecznej wykorzystywał młode wiejskie dziewczęta. Marysia wiedziała, że jeśli dostanie się w ręce panicza, czeka ją tylko wstyd i hańba. Aby jej uniknąć, postanowiła wraz z narzeczonym popełnić samobójstwo. Janek zastrzelił swoją narzeczoną, a później siebie. Historia ta, z niewielkimi modyfikacjami, jest także tematem utworu pt. „Dwie mogiły. Powieść z podań ludu poznańskiego” autorstwa dziewiętnastowiecznej, wielkopolskiej pisarki Pauliny Wilkońskiej.

W innej wersji, zakochaną parę stanowili Marysia - córka drwala z Mielna i Marian - bogaty chłopak z Czernic. Ich zakazana przez rodziców miłość, spowodowała że targnęli się na życie.

Która z tych opowieści jest prawdziwa i kto tak naprawdę leży w leśnych mogiłach? Tego pewnie już nigdy się nie dowiemy. Miejsce to jest jednak do dziś bardzo szczególne dla okolicznych mieszkańców, którzy dbają o te tajemnicze groby. Ktoś, co jakiś czas, zmienia spróchniałe brzozowe krzyże na nowe. Ktoś przynosi kwiaty i zapala znicze. Podobno miejscowe dziewczyny wierzą, że opieka nad mogiłami zapewni im szczęście w miłości. Ale to już chyba kolejna legenda…

- Dzwonowo- średniowieczne miasto w środku lasu

Pierwsze wzmianki o Dzwonowie (Wielkopolskie), występującym w literaturze także pod nazwą Swanowo lub Zwanowo, pochodzą z początku XIV w. Mimo, że w czasach średniowiecznych Dzwonowo było prężnym ośrodkiem miejskim zamieszkiwanym przez ok. 200 mieszkańców, z kościołem, rezydencją rycerską i rynkiem, to przez lata istnienie tego grodu funkcjonowało tylko w miejscowych legendach.

Obecnie Dzwonowo liczy zaledwie kilka domostw. Jeszcze niedawno mieszkańcy na polach po orce odnajdowali kości. Według ich opowieści, tereny te od co najmniej 10 ostatnich lat były grabione też przez samozwańczych „poszukiwaczy skarbów”. Wieś jest położona w Puszczy Zielonce, otacza ją gęsty las. Na relikty dawnego miasta natrafiono tu dopiero w 2014 r. dzięki zdjęciom lotniczym. Pozostałości dawnych zabudowań były widoczne tylko dlatego, że znajdowały się na terenach pół uprawnych.

Badaniami od początku zajmowało się Muzeum Regionalne w Wągrowcu, a ostatnie dwa lata badań (2016-2017) finansowane były ze środków Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. W tym czasie prowadzono badania nieinwazyjne. Archeolog kierujący badaniami i jednocześnie odkrywca zaginionego miasta Marcin Krzepkowski powiedział PAP, że dzięki tym pracom udało się ustalić, że pierwsze ślady człowieka w tym miejscu pochodzą już z epoki schyłkowego paleolitu, czyli z okresu 12-10 tys. lat temu.

„Najwięcej śladów mamy jednak w tym miejscu z epoki średniowiecza. W XIII w. w Dzwonowie powstała najpierw niewielka wieś zbudowana na planie owalnicy, a niedługo później założono tu miasto lokacyjne należące do rodu Nałęczów, które prosperowało w tym miejscu przez ok. 150 lat. Kiedy w pobliżu tego miejsca zaczęły powstawać inne ośrodki miejskie, jak Murowana Goślina czy Skoki – Dzwonowo, jako miasto, zaczęło się chylić ku upadkowi. W XVI w. miejscowość liczyła już tylko sześć gospodarstw, a obecnie są tu tylko cztery domy” – mówił PAP Krzepkowski.

Dzięki pracom prowadzonym na powierzchni pól, zabytków ruchomych, takich jak monety, kościane grzebienie, żelazne noże, fragmenty ceramiki czy uzbrojenia, udało się zebrać ponad 35 tys. Łącznie ważyły ponad 181 kg. Krzepkowski dodał jednak, że łączna liczba wszystkich zabytków odnalezionych w Dzwonowie jest dwukrotnie większa, czyli liczy ok. 70 tys. obiektów.

„Jednym z najciekawszych zabytków było np. okucie pasa znalezionego w jednej z chat przy rynku. Okucie zostało odlane ze stopu miedzi i przedstawia Madonnę w średniowiecznej szacie, która jedną nogę opiera na lwie. Najprawdopodobniej jest to okucie mieszczańskiego pasa paradnego, które ma symbolizować pokonanie szatana” – ocenił archeolog.

 

Dzięki badaniom naukowcom udało się stworzyć wizualizację średniowiecznego miasta. Krzepkowski tłumaczył, że życie przeciętnego mieszkańca Dzwonowa nie było łatwe, „mieszkańcy musieli walczyć z różnymi przeciwnościami, z chorobami, ale i także z przyrodą, z wylewami rzeki, suszą”.” Przebadaliśmy dotychczas ok. 100 grobów i dzięki temu wiemy, że większość z tych osób umierała w wieku 25-35 lat” – mówił Krzepkowski.

Zaznaczył, że dzięki m.in. badaniom pyłków roślinnych zanalizowane zostało też ówczesne środowisko przyrodnicze. „Udało się określić, jak wyglądała w tamtym czasie szata roślinna, jaki był stan wód. Wiemy też, że uprawiano tu konopie, żyto, pszenicę i chmiel, który – jak wiadomo – był niezwykle ważny w średniowiecznym mieście, bo to piwo było wówczas głównym napojem” – powiedział Krzepkowski.

W ostatnich dwóch latach badacze zajmowali się też szczegółową kwerendą historyczną Dzwonowa. Poza przybliżeniem historii miasta i dziejów jego właścicieli, badacze natrafili również na postać astronoma, matematyka Piotra z Dzwonowa, który żył w XV wieku. Był on jednym z twórców krakowskiej szkoły astronomicznej, w której później studiował Mikołaj Kopernik.

Badacze podkreślają, że przeprowadzone badania dostarczyły dużej informacji o dziejach Dzwonowa, jednak nie wyczerpały potencjału badawczego tego miejsca.

W opracowaniu wykorzystano:

1. Marlena Giżycka, Tomasz M. Sobalak: Śladami wiary po Puszczy Zielonka: przewodnik, Murowana Goślina 2013.

2. Edmund Callier: Powiat Poznański pod względem dziejowym z zastosowaniem do topografii współczesnej, Poznań 1987

3. Krzepkowski Moeglih – Dzwonowo…..